Przejdź do treści

Dzień 1 naszej wycieczki był pełen wrażeń.

Po całonocnej podróży pociągiem i po krótkiej przerwie na śniadanie i odpoczynek, wyruszyliśmy na pierwszą wędrówkę po Tatrzańskim Parku Narodowym. Przepiękną Doliną Białego Potoku (z krótkim intensywnym wejściem pod górę) dotarliśmy na Sarnią Skałę skąd roztaczają się piękne widoki na Zakopane, Giewont i panoramę Tatr Zachodnich. Droga powrotna wiodła przez urokliwą Dolinę Strążyską. Wieczorem zaznaliśmy relaksu w zakopiańskich termach. Pierwszy, bardzo długi dzień już za nami.

Dzień 2 wycieczki Globtrotera do Zakopanego to wyjście na Halę Gąsienicową. Z Kuźnic poszliśmy ostro pod górę i przez Boczań doszliśmy do schroniska Murowaniec, skąd – po tradycyjnym kawałku szarlotki i po dłuższej przerwie – wyruszyliśmy w stronę Czarnego Stawu Gąsienicowego. Hala Gąsienicowa to jedno z najpiękniejszych miejsc w Tatrach, co potwierdzają zdjęcia!

Dzień 3  spędziliśmy w Dolinie Kościeliskiej – jednej z najpiękniejszych tatrzańskich dolin. Po drodze do schroniska. na Ornaku odwiedziliśmy magiczny Wąwóz Kraków i przeszliśmy przez Smoczą Jamę – jaskinię, która dla wielu była wyzwaniem. Mieliśmy dużo szczęścia – gdy tylko dotarliśmy do schroniska rozpadał się rzęsisty deszcz, który wkrótce przerodził się w grad. W drodze powrotnej młodzież miała okazję spróbować oscypków produkowanych według tradycyjnych receptur w jednej z nielicznych już prawdziwych bacówek.

Dzień 4 naszej górskiej wycieczki spędziliśmy na wyprawie do Doliny Pięciu Stawów. Ten długi, wymagający i zarazem jeden
z najpiękniejszych tatrzańskich szlaków krył więcej niespodzianek niż zwykle: kilka razy musieliśmy przejść przez śnieżne połacie, które pokrywały fragmenty szlaku, a Wielka Siklawa (największy wodospad w Polsce) w śnieżnej oprawie wyglądała zupełnie inaczej niż zazwyczaj. Ośnieżona Dolina Pięciu Stawów zrobiła na nas ogromne wrażenie, a im wyżej nad nią się znajdowaliśmy, tym piękniej wyglądała. W drodze od Morskiego Oka do Palenicy Białczańskiej zobaczyliśmy ogrom zniszczeń, które wyrządziła lawina zimą tego roku. Jutro ostatni dzień naszej wycieczki. Zapowiada się bardzo ciekawie!

Dzień 5 to ostatni dzień naszego pobytu w Tatrach. Czas zatem na pewne podsumowanie: w sumie przewędrowaliśmy trochę ponad 70 km po górskich szlakach, odwiedziliśmy 5 dolin (w tym Dolinę Pięciu Stawów, skąd szlakiem przez Świstówkę dotarliśmy nad Morskie Oko), przeszliśmy przez Halę Gąsienicową nad Czarny Staw Gąsienicowy, byliśmy w magicznym Wąwozie Kraków i w jaskini Smocza Jama, wspięliśmy się na Sarnią Skałę i Grzesia oraz spróbowaliśmy szarlotki w 5 schroniskach. Mieliśmy duże szczęście do pogody – ani jeden raz nie zmokliśmy, chociaż w Dolinie Kościeliskiej było blisko! Wszyscy zadowoleni i radośni wracamy dzisiaj do domu. Ale w góry wrócimy jeszcze nie raz!

Globtroter.